Po szeregu nagród dla „Drive My Car” Ryûsuke Hamaguchi osiągnął status współczesnego klasyka kina. Japoński reżyser może już pochwalić się festiwalowym hat trickiem (zdobył najważniejsze nagrody na festiwalach: w Cannes – za „Drive My Car”, w Berlinie – za „W pętli ryzyka i fantazji” oraz w Wenecji – za „Zła nie ma”). Jego najnowszy film otrzymał na weneckim festiwalu pięć nagród, na czele z Wielką Nagrodą Jury i nagrodą FIPRESCI. Tym razem Hamaguchi poszukuje miejsca, w którym zła nie ma. To opowieść, która podąża do celu po odbitych w śniegu śladach: powoli, uważnie, z doświadczeniem rasowego tropiciela. Hipnotyczne „Zła nie ma” w kinach od 15 listopada.







