Karczmarze i uliczni kaznodzieje, kobieta z brodą i Profesor Mewa – dziwacy i wizjonerzy Nowego Jorku.

Prawie stuletni ekscentryk żywiący się wyłącznie owocami morza przekonany, że taka dieta zapewnia mu długowieczność, Philippa – dziecko geniusz o nieposkromionej wyobraźni, stalowi budowniczowie z plemienia Mohawków, którzy wznosili nowojorskie wieżowce, oraz Mazie, charakterna bileterka kultowego kina opiekująca się nowojorskimi wyrzutkami.

To tylko niektórzy bohaterowie tej książki; wszyscy tworzą niezwykłą galerię postaci, które Joseph Mitchell uwieczniał w swoich reportażach.

„W starym hotelu” to zmysłowy, malarski portret miasta menażerii ułożony z tysięcy drobnych kawałków. Mitchell z czułością i precyzją opowiada o zwyczajnej niezwyczajności swoich bohaterów – outsiderów, ekscentryków i ludzi z pogranicza – i tworzy jedyną w swoim rodzaju panoramę Nowego Jorku.

Legendarne portrety Mitchella, przez lata publikowane w „The New Yorkerze”, zdobyły status klasyki amerykańskiego reportażu. Teraz wreszcie ukazują się po polsku w brawurowym tłumaczeniu Kai Gucio i Jakuba Marka Klawego. To książka obowiązkowa dla wszystkich, których fascynują Nowy Jork i jego niezwykli mieszkańcy.

 
Joseph Mitchell
W STARYM HOTELU Reportaże z nowojorskiej ulicy

Premiera: 25 marca
Wydawnictwo: Znak Literanova

 
JOSEPH MITCHELL (1908–1996)
Amerykański dziennikarz i pisarz, związany przez większość kariery z tygodnikiem „The New Yorker”. Znany z niesamowitej umiejętności dostrzegania potencjalnych bohaterów w zwykłych ludziach. Choć rozmawiał także z wielkimi osobistościami, takimi jak Albert Einstein czy Eleanor Roosevelt, najbardziej kochał pisać o outsiderach, ekscentrykach i dziwakach zamieszkujących ulice Nowego Jorku. Ich życiu przyglądał się z niemal detektywistyczną pasją połączoną z niezwykłą empatią i współczuciem. Jego twórczość ukształtowała gatunek reportażu literackiego i na trwałe wpisała się w historię amerykańskiej kultury. „W starym hotelu” to książka, która dziś uznawana jest za obowiązkową lekturę dla miłośników reportażu i historii Nowego Jorku.

Fragment ze wstępu do książki, autorstwa Anny Arno

Mitchell sięgał po tematy pozostające na uboczu. Nie interesowała go sława, chyba, że ta zła, lokalna i dwuznaczna, za którą ciągnie się woń frytury i trawionego alkoholu. Zastrzegał, że unika wielkich dam, milionerów, podróżników, uznanych pisarzy i młodych aktorek. Wolał tak zwanych zwykłych ludzi, którzy w istocie byli nadzwyczajni: ułomnych i ekscentrycznych, marzycieli i niespełnionych artystów, robotników i włóczęgów, cyganów, przekupniów i ulicznych kaznodziejów, bywalców spelunek. Wiedział, że najlepszym źródłem dla reportera może okazać się barman z knajpy na rogu.

Swoich bohaterów Mitchell znajdował na obrzeżach miejskiego życia. Niezrównoważeni albo fizycznie zdeformowani żyli we własnych, intensywnych światach. Kobieta z brodą była zwyczajną osobą skazaną na los cyrkowego dziwadła. „Najbardziej porusza mnie w niej to, że hoduje pelargonie i marzy, by zostać stenotypistką”– tłumaczyła Diane Arbus, która pragnęła zrobić zdjęcie słynnej brodaczce. Mitchell namawiał ją, by wystrzegała się sentymentów, bo odmieńcy bywają równie nudni jak „normalni” ludzie. W pisarskiej postawie Mitchella nie wszyscy znajdowali empatię i głęboki humanizm. Jeden z krytyków stwierdził, że z cierpliwością botanika pisarz studiuje „ludzkie chwasty”… Poirytowany pisarz odpowiadał tym, którzy krytykowali jego pospolitych czy zdziwaczałych bohaterów: „Ludzie w wielu z tych opowiadań należą do tego gatunku, który ostatnimi czasy wielu piszących zaczęło określać jako »ludek«. Uważam, że jest to określenie odpychające i pełne pychy. W tej książce nie ma małych ludzi. Są równie ważni jak ty, kimkolwiek jesteś”.

 

O nas

Wydarzenia kulturalne w Krakowie i Małopolsce – u nas dowiesz się o zbliżających się koncertach, festiwalach czy spektaklach. Sprawdź nasz kalendarz imprez!

Kontakt

kulturowo24@gmail.com
redakcja@kulturowo24.pl

Znajdź nas

Najnowsze