Pięć opowieści składających się na jedną książkę. Pięć śmierci. Jedna bohaterka. Jak inaczej mogło się potoczyć jej życie?

Jenny Erpenbeck w Jeszcze nie wieczór, drugiej książce, która ukazuje się nakładem Wydawnictwa Sonia Draga, daje czytelnikom niesamowity przegląd wydarzeń XX wieku,  a wszystko to za sprawą jednej bohaterki, którą los w kolejnych pięciu rozdziałach prowadzi do zupełnie innej śmierci. Umiera jako dziecko. Jako młoda zakochana kobieta. Jako osoba zdradzona… A może jednak nie?

Pisarka ponownie rzuca światło na dylematy, przed którymi stawia nas życie, i na to, jak determinują je i zmieniają jego bieg.

„Wielka narratorka”.
Brigitte Woman

„Jest w tym mnóstwo poezji, ale ani śladu patosu; ogromny kunszt dramaturgiczny i poetycka pewność, że wystarczy przekształcić jeden jedyny szczegół, by wszystko się całkowicie zmieniło”.
KulturSPIEGEL

„Poważne, sugestywne i mądre”.
Donaukurier

„Erpenbeck jest wśród pisarzy swego pokolenia cichą poetką. Siła jej języka kryje się nie w poszczególnych słowach, lecz między zdaniami”.
Der Spiegel  

„Wirtuozerska, czasem szorstka, czasem poetycko-delikatna kompozycja powieściowa w pięciu częściach”.
Rolling Stone

Jenny Erpenbeck
Urodziła się w 1967 roku w Berlinie Wschodnim. Jest córką Johna Erpenbecka, znanego fizyka, filozofa i pisarza, i Doris Kilias, tłumaczki z języków arabskich, a także wnuczką pisarzy Fritza Erpenbecka i Heddy Zinner. Studiowała introligatorstwo i teatrologię, potem również reżyserię. Debiutowała w 1999 roku opowiadaniem Geschichte vom alten Kind (Opowieść o starym dziecku), po którym nastąpiły kolejne publikacje literackie, wśród nich powieści, opowiadania i sztuki teatralne.

Jeszcze nie wieczór to książka entuzjastycznie przyjęta przez krytyków  i czytelników i wielokrotnie nagradzana (otrzymała m.in. Joseph-Breitbach-Preis 2013 oraz Independent Foreign Fiction Prize 2015). Nakładem Wydawnictwa Sonia Draga ukazała się także Iść, szedł, poszedł. Twórczość Erpenbeck jest ceniona na świecie, a pisarkę stale wymienia się wśród pretendentów do Literackiej Nagrody Nobla.

Wydawnictwo Sonia Draga
Książkę znajdziesz TUTAJ

Fragment książki

Bóg dał, Bóg wziął, powiedziała do niej babka na skraju wykopanego grobu. Ale to nie była prawda, gdyż Bóg zabrał o wiele więcej, niż było – tam w dole leżało także wszystko, czym mogłoby zostać to dziecko,  

i miało się teraz znaleźć pod ziemią. Trzy garście piachu, i już pod ziemią leży ta mała dziewczynka wybiegająca z domu z tornistrem na plecach, tornister podskakuje w górę i w dół, podczas gdy ona oddala się coraz bardziej; trzy garście piachu, i pod ziemią leży dziesięciolatka, która bladymi palcami gra na pianinie; trzy garście, i pogrzebany jest podlotek, za którym oglądają się mężczyźni, bo jej włosy lśnią tak miedziano rudym blaskiem; trzy grudki ziemi, i również ta dorosła kobieta, która zabrałaby jej z rąk robótkę ze słowami: ach, matko, kiedy i ona zaczęłaby się robić powolna, ona także została powoli uduszona piachem, który sypał jej się do ust. Pod trzema garściami piachu leżała w tym grobie stara kobieta, która sama zaczęła już być powolna, do której jakaś inna młoda kobieta albo syn mówiliby czasem: ach, matko, ona także czekała teraz na to, by przysypano ją ziemią, aż dół w którymś momencie znowu się zapełni, trochę pełniej niż do pełna, gdyż wzgórek nad grobem wybrzuszony jest wszak przez ciało, chociaż leży ono o wiele głębiej, tam, gdzie nikt już go nie widzi. Nad niemowlęciem, które zmarło nagle, wzgórek prawie wcale się nie wybrzusza. Ale właściwie ten wzgórek powinien być tak ogromny jak Alpy. To sobie myśli, a przy tym jeszcze nigdy nie widziała na własne oczy Alp.