„Surfer” z Nicolasem Cage’em w roli głównej wzbudził ogromne zainteresowanie podczas zeszłorocznego festiwalu w Cannes, gdzie spotkał się z entuzjastycznymi recenzjami i sześciominutową owacją na stojąco. Film Lorcana Finnegana recenzenci porównują do kultowych „Na fali” Kathryn Bigelow i „Fight Clubu” Davida Finchera. Historia opowiada o mężczyźnie, szukającym zemsty na grupie surferów, którzy upokorzyli go na oczach nastoletniego syna. Rozpalona piekielnym upałem australijska plaża staje się dla niego koszmarną pułapką...
Były surfer (Nicolas Cage) powraca na rajską plażę swojego dzieciństwa, by spędzić czas z nastoletnim synem. To ma być męski weekend pośród oceanicznych fal. Jednak grupa lokalsów roszczących sobie prawa do tutejszej plaży, zabrania przybyszom wstępu na „ich teren”. Rozdrażniony przez zaczepki aroganckich osiłków mężczyzna próbuje pokazać, kto tu rządzi i zachować twarz w oczach syna. Wkrótce boleśnie przekona się jednak, w jak nierówną wdał się grę. Rozpalona piekielnym upałem plaża staje się koszmarną pułapką, z której wyrwać się może jedynie stawiając czoła lokalnej bandzie, przed którą drży nawet policja.
 
W kinach od 2 maja